Papież Jan Paweł II chodzący po górach
Komentarze (6)
stawałem wtedy nad jego twarzą i marszczyłem mego papierza tak aby muskał
Jasiowo-Pawełkowe czoło, wargi, policzki. On wtedy otwierał dla mnie usta,
wwiercał się językiem w gałeczkę na końcu mej knagi, zamykał oczy
i wtedy dawałem mu się opić polewki nasiennej, zalewałem mu całą twarz.
Szkoda że zdechł...